Licznik
osób odwiedziło ten portal
od 1 czerwca 2007 roku
Kontakt

Najczęściej oglądane:

» Walec, kula, stożek czyli... Kubizm

» „Barocco” znaczy perła

» Secesja


 
 
 
 
Start
Spotkania
Sama o sobie
Inni ze mną i o mnie
Książki
Opowiadania
Wiersze
Felietony
Artykuły i reportaże
Ciekawostki
O muzyce
O sztuce
Podróżnicze
Popularno-edukacyjne
Różne
3 x miłość?
Adwokaci i
prokuratorzy w
rodzinie
Akademicki materac
Ananiasz i druciak
Bahdajowo, czyli
Warszawa
Barka to nie
dziwka....
Będziesz kim zechcę!
Brzdąc w moim pokoju
Byłam szalonym
małolatem
Casting
Chcesz nagrać płytę?
Chcę być kobietą
Ciasna i wesoła,
wielka i piękna -
Warszawa Hanny
Ożogowskiej
Ciągłe emocje
Co wyszło z ekranu?
Córeczka tatusia
Czarownice są wśród
nas
Czas dla siebie
Czekolada z tabasco
Cztery radości i
cztery kłopoty
Dla przyjemności
Do serca przytul psa
Do zakochania jeden
krok
Domino
Drewniany dom
żelaznej Anny
Godziny dobrej
zabawy
Granice zbrodni
Inteligentnie w
Raszynie
IRC party
Jabłko od jabłoni
Jedenaście dni na
śmiech
Jestem dzieckiem
pijaków
Jordanek to nie
tylko ogródek
Kieszonkowe
Kocham nowego tatę
Kostka lodu
Mam jeszcze czas
Matura niebieskich
mundurków
Na gigancie
Na smyczy GSM
Na tylnym siedzeniu
Na żywo i z puszki
Nie szata zdobi
człowieka
Obciachowi rodzice
Pechowcy i
szczęściarze
Piosenki Powstańcze
Plan życia
Pod nazwiskiem Pana
Woreczko?
Pornoterror
Giedrowicza
Przestań, bo się
posikam!
Sonda
Sposób na wakacje -
wykopaliska
Tam, gdzie lwowskie
śpią orlęta...
TATUAŻ ZDOBI TWOJĄ
PIERŚ
Tatusiu kim jesteś?
Tona węgla
Trzy złote kule,
renifery i
Coca-cola, czyli
cała prawda o
Świętym Mikołaju
Typy, typki i
typasy, a wszyscy są
z jednej klasy
W matni
Wakacje w ciupie
Wejdź w sieć
Wiedza pod celą
Więcej niż myślenie
po polsku...
Wstręciuchy
Z ukrytą kamerą po
warszawskich ulicach
Za jakie grzechy Bóg
mnie zesłał do
Polski?
Zakuty łeb?
Zbierał nas jak
znaczki
Zmęczony, ale w
swoim żywiole
Życie to nie rysunek
Sylwetki
Wywiady
Telewizja
Galeria
Warsztaty
dziennikarskie
Multimedia
Download
Konkursy
Przydatne
Przyjaciele
Księgarnie
Kontakt
Wszystko o moim Ojcu
Mój blog
Mój MoBlog
Mój Fotoblog
Gra Klasa Pani Czajki
 

NEWSLETTER

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach dodaj swój adres e-mail




WYSZUKIWARKA

Szukaj słów:
Tam, gdzie lwowskie śpią orlęta...

Mieszkaniec, 20 (492) 29-10-2009

Co roku 1 listopada na Powązkach trwają kwesty na polskie cmentarze na Kresach. Na cmentarze na wileńskiej Rossie i lwowskim Łyczakowie. Jak polskie są to nekropolie przekona się każdy, kto choć raz był na jednym z nich.

Cmentarz Łyczakowski to jedna z najstarszych nekropolii w Europie. Założony w 1786 roku Cmentarz Łyczakowski jest starszy i od Powązek i od wileńskiego cmentarza na Rossie i od paryskiego Pere-Lachaise. Od lat Polacy mieszkający we Lwowie odnawiają jego zabytki. Zwłaszcza, że zarząd cmentarza stara się odnawiać sprawiedliwie. Jeden nagrobek ukraiński, jeden polski… Nekropolia łyczakowska to 11 hektarów górzystego terenu. To ostatnie miejsce spoczynku wybitnych osobistości polskich, także tych związanych z Warszawą. Tu leży Julian Konstanty Ordon – bohater walk o Olszynkę Grochowską, o którym pisał Adam Mickiewicz w opowiadaniu adiutanta:
Znasz Ordona, czy widzisz gdzie jest?” – „Jenerale,
Czy go znam? - Tam stał zawsze, to działo kierował.
Nie widzę - znajdę - dojrzę! - śród dymu się schował.
Lecz śród najgęstszych kłębów dymu ileż razy
Widziałem rękę jego dającą rozkazy...-
Widzę go znowu - widzę rękę, - błyskawica,
Wywija, grozi wrogom, trzyma palną świecę,
Biorą go - zginął, - o nie, -skoczył w dół, - do lochów!"
„Dobrze - rzecze Jenerał - nie odda im prochów".
Ciężar sławy, jaką zawdzięczał mickiewiczowskiemu wierszowi sprawił, że w 1887 roku we Florencji Julian Ordon odebrał sobie życie. Jego prochy spoczęły na Cmentarzu Łyczakowskim, bo władze rosyjskie nie zgodziły się na pochówek w Warszawie na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim. I tak galicyjski Lwów stał się miejscem spoczynku warszawiaka.
Tu spoczął także inny warszawiak – Władysław Bełza zwany piewcą polskości. To on w 1900 roku napisał „Wyznanie wiary dziecięcia polskiego”, czyli
„Katechizm polskiego dziecka”, zaczynające się słowami:
- Kto Ty jesteś?
- Polak mały.
- Jaki znak twój?
- Orzeł biały.

We Lwowie spoczywa także malarz Artur Grottger. Co ma wspólnego z Warszawą? To on stworzył cykl litografii przedstawiających wydarzenia poprzedzające wybuch Powstania Styczniowego – cykle Warszawa I i Warszawa II przeszły do historii, jako najbardziej patriotyczne zbiory litografii. Żydzi warszawscy, Pierwsza ofiara czy Zamknięcie kościołów – to tytuły tylko niektórych prac poświęconych Warszawie. Grób Artura Grottgera został
ostatnio odnowiony, między innymi dzięki pomocy Polaków z kraju. Anioł strzegący szczątków artysty jest znów biały. Jak twierdzą miejscowi przewodnicy, do jego postaci pozowała narzeczona malarza – Wanda Monne. Miejsce spoczynku wybrał ponoć sam Grottger, podczas jednego ze wspólnych spacerów z ukochaną Wandą. Łyczakowski cmentarz to także nekropolia Orląt Lwowskich. Nazywany tak, bo spośród 3 tysięcy obrońców Lwowa większość stanowiła młodzie ż szkolna gimnazjalna. Najmłodsi mieli po 9, 10 lat… Lwowskie Orlęta mają swój wątek warszawski. Grób Nieznanego Żołnierza postanowiono zbudować w Warszawie. W tym celu z 15 najważniejszych pobojowisk, na których ginęli polscy żołnierze, wybrano drogą losowania szczątki jednego nieznanego bohatera i uroczyście przeniesiono je do Warszawy. Los padł między innymi na Lwów. 29 października 1925 roku rozkopano trzy mogiły na cmentarzu Obrońców Lwowa, oznaczone napisem „Nieznany Żołnierz”. Trzy trumny wydobyte zawierały zwłoki: szeregowca, kaprala i sierżanta. Stwierdzono, że wszyscy trzej byli żołnierzami liniowymi, że zginęli wskutek ran i że pochowano ich w mundurach postrzępionych i pokrwawionych. Zwłoki szeregowca po uroczystościach we Lwowie przewieziono koleją do Warszawy. I tak dziś pod resztką kolumnady Pałacu Saskiego spoczywa obrońca Lwowa.


Widzisz błąd na tej stronie? Napisz
 
 

Ostatnia aktualizacja: 2010-09-06

Copyright © Małgorzata Karolina Piekarska  
   
    Realizacja: webtime.pl